OPERACJA „STRAŻNIK MURÓW” – ZA KULISAMI WALKI Z HAMASEM

opracowanie: Kasia Śmiałkowska
publikacja: 11 czerwca 2021

Operacja „Strażnik Murów” [Guardian of the Walls] trwała 11 dni, ale była to jedna z najbardziej intensywnych wojen między izraelskim wojskiem a terrorystami z Hamasu i Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu w Strefie Gazy.

Pod wieloma względami ta runda była najbardziej intensywną eskalacją od czasu operacji „Ochronna Krawędź” [Protective Edge] w 2014 roku. Po ostrzale rakietowym Jerozolimy przez Hamas Izrael rozpoczął uderzenia na cele z zamiarem poważnego zdegradowania zdolności militarnych grup terrorystycznych, próbując doprowadzić do długoterminowego odstraszenia i spokoju.

Pomimo względnego spokoju na froncie południowym w ostatnich miesiącach IDF przez ostatnie dwa lata zajmował się rozpoznaniem tysięcy celów w gęsto zaludnionej Strefie Gazy w pełni spodziewając się, że w każdej chwili może wybuchnąć kolejna runda walk.

Setki celów zostały zaatakowane przez IDF głównie z powietrza w odpowiedzi na ponad 4000 rakiet i pocisków wystrzelonych przez grupy terrorystyczne. Informacje na temat setek zaatakowanych celów – w tym wyrzutni rakiet, które były wycelowane w Tel Awiw i Jerozolimę –  były zbierane w czasie rzeczywistym.

Wśród innych celów znalazły się wyrzutnie rakiet, miejsca produkcji, wytwarzania i przechowywania rakiet, biura wywiadu wojskowego, drony, rezydencje dowódców oraz morska jednostka komandosów Hamasu, w której Izrael zniszczył większość infrastruktury i broni, w tym kilka bezzałogowych, autonomicznych łodzi podwodnych kierowanych przez GPS, które mogą transportować 30 kilogramów materiałów wybuchowych.

IDF wzięły również na cel kilka wieżowców, w tym w zamożnej dzielnicy Rimal.

Podpułkownik rezerwy T. dowodził zespołem, który przeprowadził atak na jeden z takich budynków –  14-piętrową wieżę Shorouq w centrum miasta Gaza. Był to trzeci taki wieżowiec zniszczony przez IDF w operacji, która rozpoczęła się 10 maja.

Budynek, w którym według IDF mieściły się biura wywiadu wojskowego Hamasu, został zaatakowany w godzinach popołudniowych, „kiedy w budynku było mniej ludzi” – powiedział pułkownik T. Zdaniem oficera biura znajdowały się na dwóch piętrach i były „bardziej wewnętrzne, co sprawiło, że prawie niemożliwe było trafienie” bez zniszczenia całego budynku. W budynku znajdowała się również klinika dentystyczna, która była zamknięta z powodu walk.  „Zadzwoniliśmy jednak do właścicieli i upewniliśmy się, że najpierw przyjadą po swój sprzęt”.

„Nie staramy się niszczyć" dla samego niszczenia – powiedział pułkownik. „Chcemy spowodować minimalne szkody dla cywilów, ale nie poddamy się tylko dlatego, że dany cel znajduje się w cywilnym budynku na cywilnym terenie. Nie mieliśmy wyboru.”

T. powiedział, że jego rolą było wykorzystanie wszystkich dostępnych danych wywiadowczych, aby upewnić się, że w uderzeniach wymierzonych w infrastrukturę grup terrorystycznych nie będzie ofiar cywilnych.

„Planowanie jest bardzo precyzyjne, a my wykorzystujemy nasze zasoby wywiadowcze, aby dotrzeć do tych, którzy mieszkają w budynkach i tych, którzy je otaczają, aby upewnić się, że je opuszczą” – powiedział oficer.

Zanim IAF zniszczy budynek, dostarcza nieśmiercionośne uderzenie ostrzegawcze w dach budynku, znane jako „pukanie w dach”, na krótko przed dostarczeniem bomb burzących daną strukturę.

To ostrzeżenie „nie daje Hamasowi czasu na wyniesienie czegokolwiek z budynku” - powiedział.

T. dodał, że to Hamas i Palestyński Islamski Dżihad atakują Izrael rakietami dalekiego zasięgu, a „my odpowiedzieliśmy, bo zostaliśmy zaatakowani”.

Według niego Izrael „miał lepszy wywiad, który był bardziej precyzyjny” i to spowodowało mniej ofiar cywilnych.

Kierowane przez Hamas ministerstwo zdrowia w Gazie poinformowało, że podczas walk zginęło co najmniej 243 Palestyńczyków, w tym 66 dzieci i nastolatków, a 1,910 osób zostało rannych. IDF twierdzi, że zostało zabitych ponad 100 terrorystów, a wiele ofiar cywilnych to skutek tego, że rakiety Hamasu nie trafiły w cel, lub że domy cywilów zawaliły się po ataku lotniczym na sieć tuneli Hamasu.

Przywódca Hamasu w Gazie Yehya Sinwar powiedział Associated Press w zeszłym tygodniu, że w walkach zginęło 80 agentów, 57 związanych z Hamasem i 22 z Palestyńskim Islamskim Dżihadem.

Porucznik rezerwy E. była w grupie uderzeniowej odpowiedzialnej za koordynowanie w czasie rzeczywistym danych wywiadowczych z IAF na temat infrastruktury wojskowej Hamasu. Jej głównym celem, jak powiedziała, było uderzenie w cele terrorystyczne bez uszkadzania nieterrorystycznej infrastruktury lub zabijania kogokolwiek, zarówno bojowników, jak i cywilów.

Według E. istnieje kilka rodzajów ataków: te wymierzone w ludzi i inne uderzające w infrastrukturę wojskową.

„Nawet jeśli wiedzieliśmy, że jest ktoś, kto jest działaczem organizacji, robiliśmy wszystko, co mogliśmy, aby upewnić się, że nikogo nie ma w okolicy” – powiedziała.

Każde uderzenie może trwać godzinami na skutek starań, aby upewnić się, że niewinni cywile nie zostaną skrzywdzeni; porucznik dodała, że kilka razy IDF odwołał atak powietrzny, „ponieważ w okolicy byli cywile. Robiliśmy to w czasie rzeczywistym.”

E. powiedziała, że po ostrzeżeniu w postaci „pukania w dach”  „Hamas zrozumiał, że przygotowujemy się do uderzenia i nie zbliży się do tego obszaru. To nie jest dla nich nowość. To nie jest tak, że nie wiedzą, że zamierzamy uderzyć – wiedzą i opuszczają dane miejsce.”

Według E. grupy terrorystyczne „nie mają czasu, aby zabrać swoją broń. Nie ma tak naprawdę czasu w tym krótkim terminie, jaki im dajemy, na usunięcie ich infrastruktury. To nie jest tylko jedna rakieta czy jeden laptop... Ale jeśli ktokolwiek zbliży się do tego obszaru, rozumiemy, że jest to związane z terroryzmem.”

Decyzja o umieszczeniu infrastruktury wojskowej na terenach cywilnych narusza prawa konfliktów zbrojnych, ale według E. „nie chodzi o to, że im nie zależy – oni to wykorzystują. Hamas umieszcza swoją infrastrukturę wojskową w obrębie infrastruktury cywilnej, a jeśli trafimy w budynek, w którym w środku jest amunicja, IDF nie jest w stanie kontrolować eksplozji.”

Podziemna sieć tuneli Hamasu zwana „metrem” również została poważnie uszkodzona w atakach lotniczych. Źródła wojskowe powiedziały, że były w stanie zmapować sieć składającą się z setek kilometrów tuneli pod dzielnicami mieszkalnymi do tego stopnia, że wiedziały o nich prawie wszystko.

Mapowanie podziemnej sieci Hamasu zostało dokonane dzięki masowemu procesowi zbierania informacji wywiadowczych, wspomaganemu przez rozwój technologiczny i wykorzystanie Big Data do łączenia wszystkich danych wywiadu.

Po zmapowaniu IDF był w stanie stworzyć pełny obraz sieci zarówno nad, jak i pod ziemią, z takimi szczegółami jak głębokość tuneli, ich grubość i charakter tras. Dzięki temu wojsko mogło opracować plan ataku, który został wykorzystany podczas operacji.

IDF przyznaje, że nie zniszczyło całej sieci, ale zapewnia, że uderzyło w takie jej części, które praktycznie uniemożliwiają Hamasowi ponowne jej wykorzystanie. Zdolność IDF do złamania sieci Hamasu i całkowitego zmapowania jej zlikwidował jeden z centralnych wymiarów strategii walki Hamasu.

“Lata pracy, nieszablonowe myślenie i połączenie wszystkich zasobów wydziału wywiadu wraz z elementami w terenie doprowadziły do przełomowego unieszkodliwienia podziemnej sieci" – powiedział w zeszłym tygodniu starszy oficer w wydziale wywiadu.

Sierżant sztabowy E. pracowała nad planem przez cztery miesiące przed wybuchem walk i była zaskoczona, gdy usłyszała, że sieć zostanie trafiona.

„Nie sądziłam, że to się stanie, dopóki samoloty nie były na niebie” – powiedziała. „Podczas nalotów byliśmy zaskoczeni, ponieważ wielu ludzi pracowało nad tym przez lata”. Jak powiedziała, walki były „bardzo dynamiczne”; zawsze przygotowywano się do następnego uderzenia.

„Myślę, że Hamas był zaskoczony tym, jak dużo wiedzieliśmy o ich podziemnej sieci” – powiedział st. sierżant E. „Nie spodziewali się tego. Pokazaliśmy wrogowi, że nie może robić wszystkiego, co chce, bez naszej wiedzy”.

Niemniej jednak zdaniem Sinwara Izrael zniszczył tylko 5% sieci, ponieważ grupa ma ponad 500 kilometrów tuneli pod zablokowaną enklawą.

„Izraelowi nie udało się skierować uderzenia w taki sposób, aby zabić przywódców politycznych, wojskowych i bezpieczeństwa [palestyńskich grup oporu] oraz zniszczyć ich centra dowodzenia i kontroli” – powiedział dziennikarzom w Gazie po wejściu w życie zawieszenia broni.

Sinwar ostrzegł również, że grupa ma w Izraelu 10.000 „męczenników”, którzy są „gotowi odpowiedzieć”, jeśli Jerozolima zostanie skrzywdzona.

Sierżant E. z Aszdod powiedziała, że musiała oderwać się psychicznie od ataków rakietowych, które były wymierzone w jej rodzinne miasto.

“Nad moim domem latały rakiety, a ja siedziałam tutaj jako profesjonalista, a nie z moją rodziną w naszym schronie. Aby móc wykonywać swoją pracę, musiałam oddzielić to, co się działo tutaj, od tego, co działo się z moją rodziną i moim krajem.”

W wywiadzie dla telewizko szef palestyńskiej agencji ONZ ds. uchodźców w Gazie, Matthias Schmale, przyznał, że podczas gdy „zaciekłość i dzikość uderzeń była mocno odczuwalna”, miał „wrażenie, że w sposobie uderzenia izraelskiego wojska istnieje ogromne wyrafinowanie.”

Według ppłk. T. uderzenia „spowodowały wiele szkód w ich infrastrukturze i produkcji. Moim zdaniem uderzenia były bardziej skuteczne niż te z 2014 roku, pomimo tego, że wojna była dłuższa.”

Chociaż zawieszenie broni zostało podpisane, „mogliśmy kontynuować przez długi czas, byliśmy gotowi wtedy i możemy kontynuować teraz, jeśli wystrzelą rakiety.”

Zdaniem porucznika E Hamas nie robi różnicy między celami: „Dla nich wszystko jest koszerne” – w tym wystrzelenie rakiet w kierunku Jerozolimy, które doprowadziło do tej rundy wojny.

IDF nie pozwoliłby, aby rakiety uderzyły we Wzgórze Świątynne” – powiedziała por. E. „Różnica między Izraelem a Hamasem polega na tym, że IDF użyłby Żelaznej Kopuły, aby przechwycić pociski, ale Hamas wystrzelił swoje rakiety w jej kierunku.”

Operacja „Strażnik Murów” nie była pierwszą wojną porucznik E. z Hamasem. Objęła dowództwo nad ponad 80 żołnierzami rozpoznawczymi w pokoju dowodzenia i kontroli w Kissufim w południowym Izraelu w 2014 roku, a tydzień później rozpoczęła się operacja „Ochronny Brzeg”.

„Teraz wszystko się zmieniło” – mówi. „Charakter celów, to, jak podejmujemy decyzje. Zdolność do doprowadzenia do zakończenia operacji w ciągu 11 dni przy użyciu tylko uderzeń lotniczych i bez oddziałów manewrujących wewnątrz Gazy i ryzykujących życie wielu żołnierzy jest niezwykle ważna. Osiągnięciem tej rundy jest to, że Hamas wie, że nie może wystrzelić rakiety ani przeprowadzić żadnego ataku na Izrael bez odpowiedzi.”


Na podstawie: 
The Times of Israel - Operation Guardian of the Walls: Targeting Hamas terror, behind the scenes

Artykuł źródłowy:

© | ePatmos.pl