We wtorek 29 marca wieczorem w strzelaninie w Bnei Brak zginęło pięć osób. Kolejna jest w ciężkim stanie.
Ciało napastnika znaleziono po tym, jak został zastrzelony przez policjanta, który przyjechał na miejsce na motocyklu.
Kolejna osoba została zatrzymana na miejscu zdarzenia i poddana śledztwu pod zarzutem pomocy strzelcowi, a trzecią aresztowano później.
Terrorysta to 27-letni mężczyzna związanym z Fatah, pochodzący z wioski Ya'bad na północnym Zachodnim Brzegu. W 2015 r. trafił na pół roku do więzienia za nielegalny handel bronią i przynależność do grupy terrorystycznej; wcześniej pracował nielegalnie na budowie w Bnei Brak.
Premier Naftali Bennett oraz minister obrony Benny Gantz przeprowadzili ocenę sytuacji z szefami sztabu IDF, Szin Bet, wywiadu wojskowego, oddziału operacyjnego i innymi osobami.
Hamas pochwalił atak w oświadczeniu na swojej stronie internetowej: „Reakcja na zbrodnie i terroryzm okupanta jest prawem wszystkich naszych ludzi, dopóki okupacja nie zostanie usunięta z naszej ziemi.”
„Islamski Ruch Oporu (Hamas) pochwala bohaterską operację przeciwko żołnierzom syjonistycznej okupacji w tak zwanym obszarze Tel Awiwu, która doprowadziła do zabicia i zranienia wielu syjonistycznych okupantów, i podkreśla, że wszystkie bohaterskie operacje przeprowadzane przez nasz palestyński naród, na każdym calu naszej okupowanej ziemi, pojawiają się w kontekście naturalnej i uzasadnionej odpowiedzi na terroryzm okupacji i jej eskalujące zbrodnie przeciwko naszej ziemi, naszym ludziom i naszym świętościom.”
Mieszkańcy miasta, w którym mieszkał terrorysta, zostali sfilmowani, jak przed jego domem wznoszą okrzyki pochwalne. Palestyńczycy skandowali również hasła popierające terrorystów przy Bramie Damasceńskiej na Starym Mieście w Jerozolimie, centralnym punkcie napięcia w czasie wydarzeń, które doprowadziły do operacji „Strażnik Murów” w maju ubiegłego roku.
Atak jest trzecim w ciągu tygodnia, w którym zginęło 11 osób, co czyni go najkrwawszym od lat. Jest to dziesiąty atak terrorystyczny w marcu.
OFIARY ZAMACHU W BNEI BARAK
Yaakov Shalom jechał do domu, kiedy terrorysta otworzył ogień do jego samochodu z bliskiej odległości. Był synem rabina Meira Shaloma, wybitnego przywódcy społeczności jemeńskiej w Bnei Barak, który zmarł w zeszłym roku na COVID. Pozostawił matkę, żonę i czwórkę dzieci.
Amir Khoury, Arab-Izraelczyk z północnego miasta Nof Hagalil, służył w zespole motocyklistów na posterunku policji w Bnei Barak. Był jednym z dwóch policjantów na motocyklach, którzy dogonili terrorystę i zabili go, kończąc tym samym śmiertelną strzelaninę. Amir został trafiony w trakcie wymiany ognia i zmarł po przewiezieniu do Centrum Medycznego Beilinson.
Avishai Yehezkel, student jesziwy, zabrał swojego 2-letniego syna na wieczorny spacer w wózku; został postrzelony, próbując ochronić chłopca. Pozostawił żonę w ósmym miesiącu ciąży oraz syna.
Victor Sorokopot i Dimitri Mitrik byli pracownikami budowlanymi, którzy przyjechali do Izraela z Ukrainy. Siedzieli przed sklepem spożywczym, kiedy terrorysta otworzył ogień.

Yaakov Shalom, 36 lat (źródło: The Times of Israel)

Amir Khouri, 32 lata (źródło: The Times of Israel)

Avishai Yehezkel, 29 lat (źródło: The Times of Israel)

Dimitri (23 lata) i Victor (32 lata) (źródło: The Times of Israel)
© | ePatmos.pl