Zamyślenie

05 listopada 2021

„Żółty jesienny liść tyle mi opowiedział” – nucę bezwiednie, gdy idę w słoneczny dzień przez park. Innych jesiennych kolorów tutaj mniej, trzeba wejść w aleję dębów, tam ogrom odcieni czerwonego. Z wielu powodów warto przysiąść na parkowej ławce, posłuchać, jak szumią wysokie drzewa, bo „cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa” –  jak wzdychał poeta. Jeszcze wczoraj były groźne, konary trzeszczały poruszane mocnym wiatrem, dziś nie ma zagrożenia, że na głowę spadnie gałąź czy spóźniony kasztan.

Wyjątkowo urodziwa jest tegoroczna jesień, jakby na pociechę podarowana, bo strachów, obaw, niepewności wokół tak wiele.

Dobrze mi tak patrzeć w intensywnie błękitne niebo, liście na wielu drzewach jeszcze chwieją się na wietrze. Tu nie dociera niezadowolenie z kolejek: „czemu tak drogo?”, „a słyszała pani, ile ma kosztować benzyna na koniec roku?”, „za leki zostawiłam kilkaset złotych, czternastka nie wystarczy”.

Gdzieś nieśmiało odzywa się ptak, może sikorka, i zagłusza obelgi, jakie padają przy sejmowej mównicy. To na pierwszych stronach gazet, a ile niepokoju jest głębiej, bo cały świat jest pod lupą ludzi żądnych jedynie sensacyjnych informacji.

Nie chce mi się ruszać z ławki. Słońce, prześwietlając prawie pozbawione liści gałęzie, grzeje mocno. Jeszcze niepokoi mnie, gdzie podziały się bobry. Przestały im smakować nasze drzewa i przeniosły się gdzie indziej? Szykują się do zimy? Trzeba poczytać, jakie o tej porze roku mają obyczaje ci niewidzialni towarzysze moich spacerów. Widać tylko efekty ich żarłoczności, czyli powalone pnie, nadgryzione konary.

I jak w innej piosence: „gdzieś obok nas dzieje się tyle spraw”.  Czasami głowa boli od natłoku myśli, w nocy pojawiają się koszmary: co będzie?

Koleżanka niedawno uświadomiła nam, że urodziłyśmy się nie tak wiele lat po II wojnie i dlatego jest ona w nas obecna w postaci niepokojów, myśli o głodzie i strasznych przeżyciach naszych najbliższych. Nosimy w genach podobieństwo, obyśmy tego poza kształtem paznokci czy rozmieszczeniem wicherków na głowie nie przekazywali dalej.

Zapatrzmy się w kolorowe liście, niech zawarta w nich energia pozwoli przetrwać smutniejsze dni i myśli.

Pan Bóg bowiem jest słońcem i tarczą, Pan obdarza łaską i chwałą, nie odmawia dobra tym, którzy postępują nienagannie (Psalm 84:12).



© | ePatmos.pl