• ePatmos.pl
  • Szabat Szalom
  • ZAPADLISKA NA COFAJĄCYM SIĘ BRZEGU TO „ZEMSTA PRZYRODY”, KTÓREJ NIE DA SIĘ ŁATWO POWSTRZYMAĆ

ZAPADLISKA NA COFAJĄCYM SIĘ BRZEGU TO „ZEMSTA PRZYRODY”, KTÓREJ NIE DA SIĘ ŁATWO POWSTRZYMAĆ

opracowanie: Kasia Śmiałkowska
publikacja: 12 listopad 2021

W czasach świetności uzdrowiska Ein Gedi w latach 60. wczasowicze mogli zażywać kąpieli w podgrzewanych basenach, a następnie zanurzyć się w morzu Martwym. Teraz ta sama plaża jest podziurawiona kraterami.

Morze Martwe, spektakularna przestrzeń wody na pustyni otoczona klifami na wschodzie i zachodzie, od 1960 roku straciło jedną trzecią swojej powierzchni.

Błękitna woda co roku obniża się o około metr, pozostawiając za sobą księżycowy krajobraz wybielony przez sól i podziurawiony zapadliskami.

W przyszłości „być może będziecie mieli szczęście, że będzie tu kanał wodny, do którego ludzie będą mogli wstawić stopy” – lamentuje Alison Ron, mieszkanka Ein Gedi, która kiedyś pracowała w uzdrowisku.

„Ale będzie mnóstwo zapadlisk”

Zapadliska mogą przekraczać 10 metrów głębokości i są świadectwem kurczącego się morza. Cofająca się słona woda pozostawia za sobą podziemne złoża soli. Spływy z okresowych powodzi przesączają się do ziemi i rozpuszczają solne płaty. Bez wsparcia ziemia nad nimi zapada się.

„Zemsta natury”

Ittai Gavrieli z Izraelskiego Instytutu Geologicznego powiedział, że Instytut monitoruje powstawanie zapadlisk z kosmosu, ale nie jest to nauka ścisła.

Powiedział, że są one z pewnością „niebezpieczne”, ale także „wspaniałe”.

„To ma potencjał, aby stać się atrakcją turystyczną, jeśli jesteś skłonny podjąć ryzyko i jeśli kwestie ubezpieczeniowe są jasne” – powiedział Ittai.

„To zbyt niebezpieczne” – odpowiada Gidon Bromberg, izraelski dyrektor organizacji EcoPeace, dla którego zapadliska są „zemstą natury” za „niewłaściwe działania ludzkości”.

„Nie będziemy w stanie przywrócić Morzu Martwemu jego dawnej świetności” – powiedział. „Ale domagamy się jego ustabilizowania”.

Jego organizacja, w skład której wchodzą ekolodzy jordańscy i izraelscy, opowiada się za zwiększonym odsalaniem wody morskiej z Morza Śródziemnego, aby odciążyć Jezioro Galilejskie i rzekę Jordan, która mogłaby wtedy płynąć znów do Morza Martwego.

EcoPeace chciałaby również, aby przemysł został „pociągnięty do odpowiedzialności” poprzez płacenie większych podatków.

Nieuchronny spadek

W czerwcu Jordania porzuciła długo wstrzymywaną propozycję budowy kanału z Izraelem, która miała na celu transportowanie wody z Morza Czerwonego do Morza Martwego.

Zamiast tego Amman ogłosił, że zbuduje zakład odsalania wody, który będzie dostarczał wodę pitną.

Nawet gdyby kanał został zbudowany, nie mógłby sam uratować jeziora – stwierdził hydrolog Eran Halfi z Centrum Naukowego Morze Martwe - Arawa.

„Morze Martwe jest w deficycie miliarda metrów sześciennych rocznie, a kanał miał przynieść 200 milionów metrów sześciennych” – powiedział. „To spowolniłoby spadek [poziomu wody], ale by mu nie zapobiegło”.

Czy więc Morze Martwe jest skazane na zaniknięcie? Naukowcy twierdzą, że spadek jego poziomu jest nieunikniony przez co najmniej następne 100 lat. W tym okresie nadal będą się rozprzestrzeniać zapadliska.

OŚRODEK TURYSTYCZNY OPUSTOSZAŁ Z POWODU ZAPADAJĄCEGO SIĘ TERENU

W kąpielisku termalnym Ein Gedi obszar kamienistego piasku o szerokości około trzech kilometrów, oddzielający obecnie uzdrowisko od brzegu, usiany jest dziurami i szczelinami.

Dalej na północ cały kompleks turystyczny zamienił się w miasto duchów, oszpecone kraterami i ogrodzone płotami. Chodniki są zrujnowane, latarnie przewrócone, plantacja daktyli porzucona.

Ittai Gavrieli z Izraelskiego Instytutu Geologicznego powiedział, że obecnie istnieją tysiące zapadlisk wokół brzegów Morza Martwego, w Jordanii, Izraelu i na Zachodnim Brzegu.

Odzwierciedlają one politykę człowieka, która dosłownie zdziesiątkowała przepływ wody do Morza Martwego. Zarówno Izrael, jak i Jordania przekierowały wody rzeki Jordan na potrzeby rolnictwa i wody pitnej. Firmy chemiczne wydobywają minerały z wody morskiej.

Zmiany klimatyczne jeszcze bardziej przyspieszają parowanie. W Izraelu, w punkcie na południowy zachód od Morza Martwego, w lipcu 2019 r. odnotowano najwyższą temperaturę w kraju od ponad 70 lat – 49,9 stopni Celsjusza.


Znak ostrzegawczy o zapadliskach (źródło: TheAtlantic.com)


Zapadnięte pomieszczenia do masażu (źródło: TheAtlantic.com)


Zniszczenia w ośrodku wypoczynkowym w Ein Gedi (źródło: TheAtlantic.com)


Zapadlisko w Ein Gedi (źródło: TheAtlantic.com)


Zniszczony asfalt na brzegu Morza Martwego (źródło: BaltimoreSun.com)

Artykuł źródłowy:

© | ePatmos.pl