We wtorek burza zimowa „Karmel” już drugi dzień atakowała Izrael ulewnymi deszczami, porywistym wiatrem i niskimi temperaturami, zalewając drogi i powodując szkody w całym kraju oraz śmierć co najmniej jednej osoby.
We wtorek opady deszczu ustąpiły, ale spodziewano się ich ponownego nasilenia w centrum kraju i na północy, co wywołało obawy przed powodziami, zwłaszcza na wybrzeżu. Największe zniszczenia we wtorek wystąpiły na północy kraju.
Wśród wtorkowych incydentów związanych z pogodą znalazły się:
W poniedziałek burza dokonała spustoszeń w całym kraju, powalając drzewa i słupy elektryczne, wzniecając pożary, doprowadzając do rozległych powodzi i powodując co najmniej jeden śmiertelny wypadek samochodowy.
Mężczyzna, który w poniedziałek został uderzony przez spadające drzewo w Netanii, we wtorek przebywał nadal w szpitalu w ciężkim stanie.
Warunki pogodowe odpowiedzialne są również za śmierć bezdomnego mężczyzny, który zmarł z powodu hipotermii w Tel Awiwie w sobotę, gdy czoło burzy znalazło się na lądzie.
W rejonie Jerozolimy odnotowano wiatr o prędkości 42 kilometrów na godzinę, z porywami do 68 kilometrów na godzinę – podały Izraelskie Służby Meteorologiczne.
Około 25 centymetrów śniegu spadło na górze Hermon na północy kraju. Poziom Morza Galilejskiego podniósł się o 2 centymetry).

Góra Hermon, 21 grudnia 2021 r. (źródło: The Times of Israel)

Zalane ulice Tel Awiwu, 21 grudnia 2021 r. (źródło: The Times of Israel)
© | ePatmos.pl